Jan Brzechwa, Wiersze o śmierci

Autorzy

Monika Urbańska (ed)
Uniwersytet Łódzki, Wydział Filologiczny, Instytut Filologii Polskiej i Logopedii. Zakład Literatury Dawnej, Edytorstwa i Nauk Pomocniczych
https://orcid.org/0000-0002-7965-8547
Jowita Podwysocka (ed)

Słowa kluczowe:

Jan Brzechwa, poezja XX wieku, oniryzm, élan vital

Streszczenie

Ostatni tom Brzechwy, Liryka mego życia, ma interesujący układ, odwrotnie chronologiczny. Rozpoczynają go liryki pisane przed śmiercią i z nią związane, kończą wiersze młodzieńcze. Tym samym czytel­nik rozpoczyna lekturę od ,,ostatniego słowa” – tekstów, które traktować można jako próbę rozrachunku i poetyckiego podsumowania.

Między filozofią życia Brzechwy a Bergsonowskim élan vital istnieje wiele powiązań, eksponujących się silnie w wierszach o śmierci. Poeta żył intensywnie, nawet choroba kardiologiczna nie udaremniła jego działań. Także jego bohater poetycki podlegał nieustannemu rozwojowi i dynamizmowi, godząc się z przemijaniem. Poezja i miłość stały się jego literackim testamentem.

Śmierć, silnie wypierana już w XX wieku z życia społecznego, została tam przez Brzechwę przywrócona poprzez materię poetycką, jako fenomen należący do ciągłości praw fizycznych. Poeta nie monumentalizuje jej, pisze o niej ironicznie i dowcipnie. Testament poetycki nie pomieścił moralnego przesłania, a jedynie krótkie, żartobliwe dyspozycje, dotyczące ceremonii pogrzebowej, która powinna być krótka i niekłopotliwa dla żałobników. Jako odpowiedź na myśl o śmierci pojawia się poetycka praca do ostatniej chwili. Literackie trwanie przezwycięża niejako śmierć — dzieło utrwala to, co śmierć dematerializuje. Tak rozumiana literatura wpisuje się w kosmologię życia, trwania oraz przemijania. Miejsce melancholii zajmuje budujące tworzenie. Za fenomenologami można przyjąć, że wobec niedostępności śmierci jako doświadczenia bezpośredniego, mamy do czynienia w hermeneutyką umierania, z ,,jeszcze-nie” śmieci. W lirykach Brzechwy trudny smutek odchodzenia przekuwa się w liryczny uśmiech, wypełnione czułością i miłością wspomnienia:

Widzisz, sam sobie przeczę. I ty sobie przecz,

Gdy serce moje nagle o północy uśnie;

Pomyśl: „To taka zwykła, naturalna rzecz”.

I liryka się zmieni w obopólny uśmiech. (Liryczny uśmiech).

Rozdziały

  • Exegi Monumentum Jana Brzechwy
    Monika Urbańska
  • Wiersze
    Jan Brzechwa
  • Komentarz edytorski
    Monika Urbańska , Jowita Podwysocka

Opublikowane

30 marca 2023

Licencja

Licencja

Szczegóły dotyczące dostępnego formatu publikacji: ISBN

ISBN

ISBN-13 (15)

978-83-8331-144-9

Inne prace tego samego autora

  • Monika Urbańska, Magdalena Kuran, Małgorzata Pawlata, Joanna Raźny, Jowita Podwysocka-Modrzejewska, Mateusz Poradecki, Agnieszka Wypiorczyk, Lustro